Newsy i Wydarzenia

16-19.09.2010: Starhawk w Polsce

każdy drugi czwartek miesiąca: Spotkania pogańskie w Łodzi

ostatnie piątki miesiąca: Spotkania pogańskie w Poznaniu

nieregularnie: Spotkania wiccan i przyjaciół w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

31 sierpnia 2010 drobne poprawki

20 sierpnia 2010 Dodano artykuł

14 maja 2010 Nowe polskie forum poświęcone wicca w linkach

5 maja 2010 Uzupełniony i poprawiony tekst o tradycjach

17 kwietnia 2010 Dodane wydarzenie

zobacz wszystkie »

Wicca w Czechach

Czasem zdaje się, że wicca to gdzieś daleko, daleko, tymczasem fenomen dociera coraz bliżej. Pierwsze jaskółki mamy w Polsce, ale nie tylko: inne kraje postkomunistyczne nie zostają w tyle, a nawet nas wyprzedzają. Mają podobne problemy, i dlatego wielką przyjemnością było dla mnie poznanie Zahrady, pierwszego inicjowanego wiccanina tradycyjnego z Czech. W momencie przeprowadzania wywiadu Zahrada miał 27 lat i aktywnie działał na czeskiej scenie pogańskiej. Ma też stronę podobną do mojej: www.wiccangarden.com. Rozmowa z nim momentami to jak rozmowa z lustrem. Zahrada zgodził się na wywiad dla www.wicca.pl.

Enenna: Jak czuje się pierwsza inicjowana czarownica w Czechach?

Zahrada: Cóż, wolałbym powiedzieć, że jestem pierwszym inicjowanym wiccaninem, bo jest tyle tradycji czarostwa. Więc wolałbym być ostrożny z tym twierdzeniem. W każdym razie, są dwie strony tego problemu. Oczywiście, wspaniale jest mieć prawdziwe szkolenie i jakąś macierzystą grupę, w której staniesz się i rozwijasz jako wiccanin. Czasem miło jest czuć się wyjątkowo, ale to wszystko. Tak, czuję się z tego dumny. Ale nie ma z tego innego pożytku niż podbudowanie ego. Właściwie to nie ma w tym nic wspaniałego. Jeżeli jesteś jedyny, nie możesz sam założyć grupy ani dzielić swoich poglądów i doświadczeń, jeśli chodzi o wiele tematów objętych przysięgą milczenia. Nie możesz odprawiać wiccańskich rytuałów z ludźmi, z którymi łączy cię język i narodowość. Więc ostateczny rezultat nie jest dobry ani zły. Jesteś po prostu sam jeden i pierwszy, nic więcej.

Jak skontaktowałeś się ze swoim kowenem?

To bardzo proste. Po prostu skontaktowałem się z Pagan Federation w Austrii i zapytałem, czy jest możliwość uzyskania szkolenia w czarownictwie. Użyłem do tego strony Witchvox i udało się. Udało mi się w końcu przez PF nawiązać kontakt z kowenem wicca w Wiedniu.

Jaka jest sytuacja pogaństwa w Czechach?

Mamy jedną słowiańską organizację zwaną Rodzima Wiara (http://www.volny.cz/rodna-vira). Ma około trzydziestu członków. Miałem przyjemność poznać niektóre z tych osób. Niektórzy z nich mieli zupełnie wyraźną pogardliwą postawę wobec mnie, jako czarownicy raczej czerpiącej z kultury celtyckiej, ale niektórzy byli mili I odbyliśmy wiele interesujących dyskusji. Większość słowiańskich pogan w moim kraju przyjęła pogaństwo jako coś czysto nacjonalistycznego i kulturowego, bez zainteresowania duchowością. Co jest absolutnie w porządku! Pogaństwo jest tak szerokie, że można zawsze zdziwić się i zaskoczyć przez unikalne podejścia. Jest też prawdą, że w dawnych czasach nie wszyscy zajmowali się okultyzmem, magią naturalną, mistycyzmem itp. Większość z ich była chłopami czy wojownikami i też czciła Dawnych.

Bardzo przypomina mi to polskie środowisko słowiańskie. Swoją drogą, my też mamy organizację o nazwie Rodzima Wiara.

Mamy jedną bardzo podobną grupę o nazwie Pogańskie Serca w Boiohaemum (http://www.asatru.cz). Liczy około dwudziestu członków. Większość z nich ma także bardziej kulturowe czy rekonstrukcjonistyczne podejście. Ponownie, niektórzy z nich są bardzo mili i to przyjemność dzielić z nimi poglądy i doświadczenia, a niektórzy są bardzo nietolerancyjni i aroganccy. Tak jak wszyscy.

Oczywiście.

W moim kraju są trzy organizacje celtyckie. Większość ludzi interesuje się Celtami, bo naród czeski jest częściowo słowiański, a częściowo celtycki (Boiohaemum było przez bardzo długi czas terytorium celtyckim). Te trzy organizacje to Agarain (skupiający się na kowalstwie i sztuce dawnej, tylko kilku członków), Keltoi (grupa rekonstrukcjonistyczna i archeologiczna) i Bratrstvo keltu (skupiające się na celtyckiej kulturze i muzyce, około stu członków - http://www.beltane.cz).

Jak widzisz te wszystkie organizacje nie mają zbyt wiele wspólnego z pogaństwem jako religią, stylem życia czy ścieżką duchową. Moje wyjaśnienie jest takie, że to religijne nastawienie ma młode pokolenie pogan, którzy zwykle nie potrzebują żadnej struktury ani nie interesują się tym samym, co starsze pokolenie. Jest dużo czarownic eklektycznych (50 do 100) oraz ludzie zainteresowani takimi rzeczami, jak Rzemiosło, wicca czy druidyzm.

Rozmawialiśmy o polskim środowisku pogańskim. Jakie podobieństwa i różnice widzisz pomiędzy polskimi i czeskimi poganami?

Mogę tylko powiedzieć, że to, co powiedziałaś, zgadza się z też z moim doświadczeniem. Tak, wielu ludzi chce być szkolonymi i zyskać wiedzę od innych, ale nie są gotowi na przestrzeganie reguł czy jakąkolwiek strukturę. Co jest zupełnie w porządku dla każdej pogańskiej działalności czy praktyki eklektycznej, ale wicca po prostu nie odpowiada potrzebom większości ludzi z takim nastawieniem, bo ma strukturę i zasady. Ciekawe, że organizacje, które wymieniłem, w większości nie komunikują się ze sobą. Powodem tego jest to, że widzą swoją grupę jako jedyny najlepszy i właściwy sposób bycia poganinem, więc nie potrzebują konfrontacji z innymi postawami.

Jaką przyszłość widzisz dla czeskiej społeczności pogańskiej?

To dopiero pytanie! Nie wiem. Główny nurt powoli bierze górę nad etapem rekonstrukcjonizmu i odtwarzania historii, w miarę jak nowe inspiracje i bodźce przychodzą z zachodniej Europy. Mam na myśli to, że to, co było głównym nurtem, powiedzmy, siedem lat temu, już nie jest teraz nurtem głównym. Kierunek jest jasny: robi się bardziej tolerancyjny, otwarty, eklektyczny i z większym naciskiem na duchowość, i angażuje się w niego wielu nowych ludzi. Z drugiej strony myślę, że to tylko kwestia czasu, kiedy pogańska ścieżka zostanie w większości skomercjalizowana. To gorsza strona europejskich, czy raczej amerykańskich wpływów. Co się tyczy czarownictwa, widzę ogólnie dwa nurty: jeden to zwykłe czarostwo czarnych szat i tego typu rzeczy, i czarostwo oparte na wiccańskiej strukturze. Pierwsze rośnie dużo szybciej niż drugie. Ale patrzeć, jak drugie wzrasta jest ogromnie fascynujące.

Czytałam, że w Czechach są eklektyczne koweny. Czy są oparte na wiccańskiej strukturze?

Są dwa czy trzy warte wspomnienia. To znaczy, że są prowadzone przez ludzi przynajmniej powyżej 17 lat i że robią rytuały przynajmniej cztery razy w roku. Cóż... tak, są oparte na wiccańskiej strukturze. W ogólnych zarysach naśladują wiccański schemat i rytuały są podobne, mniej lub bardziej. Niektóre z nich używają Wiccańskiego Rymy (Witches Rune) czy Pouczenia Bogini tłumaczonych na czeski. Więc powiedziałbym że tak, podążają za wiccańskim schematem bardzo świadomie i celowo. Wiem to bardzo dobrze, bo przywódca i założyciel najstarszego z nich (eklektycznego kowenu z Libereca w północnych Czechach) jest moim bardzo dobrym przyjacielem, a nawet mieszka ze mną jako współlokator.

Jakie książki o czarostwie zostały wydane?

W Czechach? Pierwsza i najlepsza "What Wiches Do" w 1996. Potem był Raymond Buckland i "Complete Book of Witchcraft" znany w Czechach jako "niebieska książka", tak samo jak dokument zwalniający z obowiązkowej służby wojskowej ze względu na stan zdrowia (na szczęście mam je obie!). Potem przyszła Wicca Cunninghama, którą wydało najgorsze ezoteryczne wydawnictwo w naszym kraju, Fontana, i dlatego nazywa się po czesku "Celtycka magia - Wicca". Co jest jeszcze bardziej absurdalne, że tak powiem, bo nie ma właściwie nic wspólnego z Celtami, jak wspaniała by ona nie była. Potem jest jedna przetłumaczona książka Ly de Angeles, myślę, że oryginał nazywa się po prostu "Witchcraft", ale nie jestem pewien. Była jeszcze przetłumaczona "Celtic Magic" D.J.Conway i "Celtic Magic and Mythology" Edain McCoy i obie są bardzo pożyteczne i popularne. Była wydana jedna książka Marion Weinstein o magii, jak pojmuje ją czarownictwo. No i tyle. Jest parę innych, ale to zwykłe gówno, ani pożyteczne, ani warte wspomnienia.

Jakie są Twoje obecne pogańskie aktywności w środowisku i jakie masz plany na przyszłość?

Koordynuję dużą grupę eklektycznych czarownic, które spotykają się regularnie na łonie natury około czterech razy w roku. Napisałem książkę o wicca, która zostanie opublikowana za kilka dni. Kiedyś redagowałem pogański magazyn, ale przestałem głównie z powodu braku wystarczająco zaangażowanych ludzi.

To samo dzieje się w Polsce. Wydaje mi się, że to uniwersalny problem.

Prowadziłem dwa otwarte rytuały i parę pogańskich spotkań, ale zrezygnowałem, bo nie było to dla mnie zbyt satysfakcjonujące. I naprawdę nie potrzebuję tego robić, żeby zostać sławnym albo próbować zwerbować do pogaństwa tylu ludzi, ilu się da. Bardzo szybko zdałem sobie sprawę, że praktykujący poganie i czarownice wolą świętować sami albo w swoich grupach, kręgach, bractwach itp. Poza tym, prowadzę stronę i bloga na różne tematy.

Co możesz nam powiedzieć o swojej książce?

Jak powiedziałem, zostanie wydana na dniach. Książka jest głównie o moich przeżyciach związanych z wicca i o procesie szkolenia itd. Zawiera też nieco materiałów dla eklektycznych wyznawców. Nie mam żadnych ambicji, żeby napisać książkę o wicca jako o tradycji, bo wciąż brak mi wiedzy i doświadczenia z czymś tak złożonym i głębokim jak wicca.

Książka wydaje się interesująca. Możesz pokazać czytelnikom, że czarownictwo jest dla prawdziwych ludzi żyjących wśród nich. Sądzę, że ludzie zainteresowani czarownictwem mogą myśleć, że wszystko to dzieje się daleko stąd i nie ma z nimi związku. Myślą, że to nie dzieje się naprawdę. Nieprawda! Życzę Ci powodzenia z książką. Jej napisanie to świetny pomysł.

I wreszcie ostatnie pytanie. Czy byłeś w Polsce? Co o niej sądzisz?

Nigdy nie byłem w Polsce. Jest coś takiego jak Droga Przyjaźni Czesko-Polskiej w górach na północy Czech i południu Polski. Byłem tam kilka razy więc dosłownie byłem w Polsce, ale nigdy więcej niż kilkaset metrów od granicy. Wszyscy Polacy, których spotkałem, byli dla mnie bardzo przyjaźni. Polska wydała wielu takich sławnych ludzi, jak naukowcy czy pisarze. Myślę, że moim ulubionym Polakiem, poza uroczą autorką tej strony, jest Andrzej Sapkowski. Jego książki są niesamowite i bardzo lubiane w moim kraju. Jest ich więcej... na przykład Sienkiewicz. Jego książka "Quo Vadis" jest jedną z moich ulubionych książek ze wszystkich. No i wreszcie... co nie najmniej ważne... polski Papież był dużo lepszy niż ta sztywna kukła! Naprawdę go lubiłem, bo miał wyraz i osobowość. Podziwiam też Polskę za jej ciężką walkę w czasach komunistycznych. Nie byliśmy ani tak odważni, ani tak solidarni jak wy, ludzie. I na sam koniec, o ile wiem, czeski brzmi dla Polaków bardzo śmiesznie. Tak w sumie... zapewniam, że wasz też dla nas brzmi śmiesznie! :-)

Mam nadzieję, że bawicie się równie dobrze :-). Bardzo dziękuję za rozmowę. Miło jest wiedzieć, że inni Słowianie mają podobne problemy, co my, no i dobrze spotkać kogoś w podobnej sytuacji. Wszystkiego dobrego!