Newsy i Wydarzenia

16-19.09.2010: Starhawk w Polsce

każdy drugi czwartek miesiąca: Spotkania pogańskie w Łodzi

ostatnie piątki miesiąca: Spotkania pogańskie w Poznaniu

nieregularnie: Spotkania wiccan i przyjaciół w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

31 sierpnia 2010 drobne poprawki

20 sierpnia 2010 Dodano artykuł

14 maja 2010 Nowe polskie forum poświęcone wicca w linkach

5 maja 2010 Uzupełniony i poprawiony tekst o tradycjach

17 kwietnia 2010 Dodane wydarzenie

zobacz wszystkie »

Lektury po polsku

Oprócz książek ściśle o wicca, warto czytać rozmaite i wyciągać z nich to, co ma znaczenie z punktu widzenia wicca: książki o magii, mitologii, rytuale, psychologii.

Uwaga! Jeżeli Miły Wędrowiec chciałby przeczytać którąś z książek wymienionych na tej stronie, ale nie może jej dostać, niech do mnie napisze. Moją osobistą kolekcję można zobaczyć na serwisie do katalogowania książek o nazwie LibraryThing. Jestem tam pod nickiem Enenna.

Powieści

Dobrym wprowadzeniem do pogaństwa są powieści z czarowniczymi motywami, wśród nich polecam:

  • "Mgły Avalonu" Marion Zimmer Bradley - ukoronowanie cyklu, który tworzą "The Fall of Atlantis", "Ancestors of Avalon", "Leśny Dom", "Pani Avalonu", i właśnie "Mgły Avalonu", powieść oparta na arturiańskich legendach, opowiedziana z punktu widzenia kobiet. Piękna książka. Cykl zamyka "Kapłanka Avalonu", którą dokończyła Diana L. Paxson po śmierci Marion Zimmer Bradley.
  • "Narrenturm" Andrzeja Sapkowskiego polecam ze względu na opis sabatu. W o Sadze o Wiedźminie, "Rękopisie znalezionym w smoczej jamie" i "Świecie króla Artura" można znaleźć aluzje do wicca.
  • "Piąty święty żywioł" Starhawk, wielkiego autorytetu dla wiccan eklektycznych. Powieściowa wersja "Dreaming the Dark" tej samej autorki, pokazuje dwa społeczeństwa przyszłości, utopijny kolektyw Wiedźmierzy oraz antyutopię Stewardów (czyli Strażników). Według niektórych przesłodzone, ale moim zdaniem warto przeczytać, aby poznać projekt społeczeństwa wg Starhawk i przedstawione sposoby rozwiązywania problemów.
  • "Anna Inn w grobowcach świata" Olgi Tokarczuk to taki nasz Coelho, czyli mechaniczne przełożenie starego mitu na gust współczesnego czytelnika. Bez względu na to, jaki kto ma gust, książka odwołuje się do mitu Bogini, do zstąpienia Bogini, a posłowie Tokarczuk to przystępny wykład o misteriach.
  • "Czekolada" Joanne Harris, czego w filmie na jej podstawie nie widać, opowiada o pogańskim stylu życia, przeciwstawionemu życiu w duchu umartwienia i winy. Wiccanie rozpoznają w bohaterce współczarownicę i rozpoznają własne wątpliwości w wątpliwościach bohaterki. W przeciwieństwie do słodkiego filmu, słodkogorzka książka. Dalsze losy bohaterów można znaleźć w "Rubinowych czółenkach". Tylko proszę, niech nikt nie bierze tej powieści dosłownie. Magia w niej przedstawiona została wymyślona na potrzeby książki.
  • Dystansu do wicca i neopogaństwa pomagają nabrać książki Terry'ego Prachetta, pełne subtelnych smaczków, właszcza "Równoumagicznienie", "Trzy wiedźmy" czy "Pomniejsze bóstwa". W pogańskim zrozumieniu bogów pomogą też "Amerykańscy bogowie" Neila Gaimana.

 

Konkretnie

Co do ksiązek o wicca i czarostwie, na polskim rynku można znaleźć następujące:

  • Czarownice - Jong EricaGdybym miała komuś wyjaśnić, czym się zajmuję i dlaczego, chciałabym, żeby przeczytał "Czarownice" Eriki Jong. Jong zajmuje się mitologią, która wokół czarownicy narosła, czarownicą jako projekcją lęków i jako kobietą, która nie boi się latać. Mimo, że książka nie jest z założenia o wicca, wprowadza w temat lepiej niż wiele innych: mówi o Bogu i Bogini, kalendarzu, zaklęciach, narzędziach, rytuałach, związkach z historycznymi czarownicami, dostarczając mnóstwa informacji, a jednocześnie doskonale oddaje atmosferę. Wydanie jest albumowe, ilustrowane obrazem i poezją.
  • Warto sięgnąć na początku do "Krótkiej historii czarownictwa" Jeffreya B. Russella. Książka prowadzi od definicji magii i czarostwa przez historyczne czarownice i magię ceremonialną po współczesnych wiccan. Warto przeczytać, by zyskać szerszą perspektywę, zwłaszcza, że książka jest po polsku i do kupienia.
  • Czarostwo. Tajemna tradycja - Raven GrimassiUniwersalnym wprowadzeniem dla wymagających będzie "Czarostwo. Tajemna tradycja" Ravena Grimassi, kopalnia wiedzy o magii, mitologii i światopoglądzie. Taki przegląd. Książka warta przeczytania jako podstawa bez względu na to, czy skłaniać się będziemy ku wicca tradycyjnemu, czarostwu bliskiemu magii ludowej czy czarostwu feministycznemu.
  • "Elementy rytuału" Debory Lipp, gElementy rytuału - Deborah Lippardneriańskiej Arcykapłanki, pokazują, jak skonstruować pogański rytuał, a przy okazji dostarczają materiału do przemyśleń na temat teologii wicca. Jedna z najlepszych książek po polsku.
  • "Księga czarostwa Bucklanda" Raymonda Bucklanda, gardnerianina, który zajął się popularyzacją wicca dla wszystkich, jest ciekawą i unikalną pozycją. Zawiera zadania, ćwiczenia i pytania. Kontrowersyjne są w niej przepisy na m.in. zrobienie hełmu z garnka (żywo przypominające mi schematy w czasopiśmie "Miś") oraz rady, jak założyć własny kowen - moim zdaniem, lepiej tego nie robić bez pomocy doświadczonych osób, bo to się źle kończy.
    Księga Czarostwa Buckland\'a - Raymond Buckland
  • Czarostwo w Polsce omawia referat Renaty Furman. Dobry przewodnik po tradycjach i po czarostwie w Polsce do 2003 roku (autorka nie odróżnia wicca od czarostwa). Referat wraz z innymi na temat ezoteryki w Polsce opublikowano w zbiorze "Ezoteryzm, okultyzm, satanizm w Polsce" pod redakcją Zbigniewa Paska, co pozwala przy okazji zapoznać się z innymi pogańskimi nurtami w Polsce.
  • Renata Furman w parę lat później wydała jeszcze książkę pt "Wicca i wiccanie. Od tradycji do wirtualnej wspólnoty". Krótko mówiąc, gniot. Jest to w zasadzie materiał z referatu, czyli głównie analiza wypowiedzi uczestników listy wicca-pl z lat 2000 - 2001. Byłoby to ciekawe, gdyby autorka nie próbowała zrobić z tego tanim kosztem czegoś więcej. Zapewne potrzebuje pieniędzy i publikacji do doktoratu. Więc dodała kompilację o tym, czym jest wicca, korzystając z Internetu, Cunninghama i Dunwich, dokleiła biografię, której sama do końca nie czytała, i takiego Frankensteina puściła w świat. Pozycja może tylko zamieszać w głowie komuś, kto nie wie, czym jest wicca. Dużo błędów merytorycznych.
  • W zbiorze "Kobiety i religie" pod redakcją Katarzyny Leszczyńskiej i Agnieszki Kościańskiej można przeczytać artykuł Furman o Bogini w wicca, który to artykuł stał się rozdziałem "Wicca i wiccan" tej autorki. Mam te same zastrzeżenia, co powyżej, a mianowicie obraz Bogini został stworzony na podstawie popularnych książek o wicca eklektycznym.
  • Bardzo specyficzną pozycją są "Czarownice. Funeralia Lednickie. Spotkanie 2" z artykułem religioznawcy Leonards J.Pełki "Od Wielkiej Bogini do wicceanizmu". Dla osób zainteresowanych szczegółami historycznych pochówków strzyg, chorych na dżumę i innych odmieńców jest to prawdziwa uczta. Ja sama skoncentrowałam się na artkule Pełki i wyciągnęłam dwa wnioski: po pierwsze, nie będę kupować dzieł naukowych, uprzednio nie sprawdziwszy w Bibliotece Narodowej, czy warto; po drugie, tak się denerwowałam, jak o wicca głupoty pisali amatorzy, a tu religioznawca napisał gorzej niż nastoletni bloger. Nieprawdopodobna kumulacja nieprawdy na temat wicca na półtorej strony. Gorzej niż Renata Furman, dużo gorzej.A Pełka jest też autorem haseł o wicca w leksykonach PWN.
  • "W kręgu Odyna i Trygława" Remigiusza Okraski to przegląd polskich i zagranicznych ruchów neopogańskich od XIX do końca XX wieku. Nie ma tam dużo o wicca, a przeczytać warto raczej ze względu na wiedzę o pokrewnych ruchach.
  • Niewiele odniesień do wicca zawiera tom pokonferencyjny "Neopogaństwo w Polsce" - Państwo i Społeczeństwo 2008 nr 4. Dla porządku go tu jednak dodaję.
  • Natomiast tom II wydany jako Państwo i Społeczeństwo nr 4 2009 zawiera artykuł "Próba zdefiniowania i ustystematyzowania ruchu Wicca" Macieja Witulskiego. W przeciwieństwie do np. Renaty Furman autor ma źródła i nie waha się z nich korzystać. Moim zdaniem próba ustystematyzowania pokazuje trudność zadania i daleka jest od rozstrzygnięcia problemu - o ile oczywiście uważamy go za problem. Ciekawe z punktu widzenia historii czarostwa i jedyne tego typu w języku polskim. Jeżeli chodzi o praktykę aleksandryjską, niestety nie jest autorytatywnym źródłem.

Na tym kończy się lista publikacji o wicca po polsku. Lukę wypełniają rozmaite książki o czarach i magii naturalnej, czasem z mylącym tytułem "wicca".

  • "Wicca. Przewodnik dla osób indywidualnie praktykujących magię" Scotta Cunninghama. Mała klasyka. "Wicca" Cunninghama oskarża się o produkowanie tzw. "białoświatełkowców" czyli "fluffy bunnies", istot łagodnych, promieniujących miłością, ulubione kolory: niebieski i różowy. Problem z Cunninghamem jest taki, że nie pisze o wcale o wicca, tylko o samotnej ścieżce magii naturalnej, która to ścieżka nie ma z wicca wiele wspólnego.
  • "Moc ziemi. Rytuały i zaklęcia w magii naturalnej" i "Moc żywiołów. Magia naturalna dla zaawansowanych" tego samego autora. Zbiory magicznych przepisów. Dla miłośników magicznych przepisów.
    Moc żywiołów - Magia naturalna dla zaawansowanych - Scott Cunningham
  • Moc Ziemi - Rytuały i zaklęcia w magii naturalnej - Scott Cunningham

  • "Tajemnicza moc potraw" tego samego autora, jak sama nazwa wskazuje, podaje korespondencje różnych potraw. Natomiast przestrzegam przed "The Magical Household", napisanym wspólnie z Davidem Harringtonem. Książka składa się z mnóstwa irracjonalnych zaleceń, np. dotykanie kociego ogona przeciwdziała chorobom oczu. Jakaś paranoja.
  • Ostatnia pozycja Cunninghama na rynku polskim to, odnotowuje dla porządku, "Wróżbiarstwo dla początkujących. Jak odczytać przeszłość, teraźniejszość i przyszłość".
  • Popularnością cieszy się nadal wydana ładnych kilka lat temu "Księga dobrych czarów" Mariny Medici. Jest dość podobna do Cunninghama w przesłaniu, ale zawiera mniej teorii - głównie podstawy magii naturalnej, sporo o zielarstwie i magicznych właściwościach kamieni. Ładnie wydana, ze zdjęciami pań w powłóczystych szatach na tle wodospadu oraz ezoteryków z fryzurami i zarostem z czasów Bee Gees.
  • "Zostań boginią" Franceski de Grandis to kurs osobistego rozwoju, według mnie, dla czytelnika wiedzącego już, o co chodzi. Rzadkie zjawisko: nacisk na duchowość, a nie na magiczne przepisy typu "zapal błękitną świecę, wizualizując różową kulę". Podobno fatalne tłumaczenie. Magia która pomaga żyć - Weinstein Marion
  • "Magia która pomaga żyć" Marion Weinstein to podręcznik magii z perspektywy wicca, a nie zbiór zaklęć. Zdecydowanie warto przeczytać, acz z pewnym krytycyzmem. Teoria magii jest interesująca, chociaż jak dla mnie zbyt psychologizująca. Jednak opowieści o 9 milionach spalonych czarownic, cała część historyczna od pradziejów po współczesne czarostwo, to półprawdy i nieprawdy. Miałabym też zastrzeżenia do części o etyce oraz do podejścia do magii jako tylko pracy nad własną świadomością. O Bogach Weinstein nie wspomina. Całość zdecydowanie New Ageowa i ateistyczna. I tak daje więcej do myślenia niż następne pozycje na tej stronie.
  • "Sztuka czarów" Silver Ravenwolf ma odstraszającą okładkę nawiązującą do estetyki pisma "W.I.T.C.H.". Przejrzałam i sądzę, że nie jest to najgorsza książka, obliczona na młodego czytelnika.
  • Na granicy polecenia i odradzania są "Czary i czarownice" Antona i Miny Adams. Jak zwykle książki wydawnictwa Muza, i ta jest ładnie wydana, pełna obrazków, na ładnym papierze, okładka twarda. Niestety, z zawartością jest problem. Z jednej strony, "Czary i czarownice" pokrywają szerszy zakres materiału niż podobne wydawnictwa. Jest o historii z uwzględnieniem Crowleya, Gardnera, Sandersa i Starhawk, o magii w starożytnych plemionach i magii ceremonialnej. Jest o ziołach, zaklęciach, Tarocie, bogach i boginiach, świętach i teorii magii. Każdy temat na stroniczkę - dwie. I byłoby to bardzo ładne wprowadzenie, gdyby nie błędy rzeczowe oraz momentami brak wyczucia klimatu, najlepiej widoczny w potraktowaniu świąt. Trudno mi powiedzieć, czy książka poszerza horyzonty początkującego, czy raczej robi mu mętlik w głowie.
  • Pojawiła się książka "Ewolucja czarów" T. Thorn Coyle na temat czarownictwa Feary wg. Victora Andersona. Wygląda na systematyczny kurs.

Następne pozycje wydają się odległe tematycznie, ale sądzę, że są bardziej godne polecenia, niż podane wyżej. Wicca lepiej uprawiać, niż o nim czytać. Czytać należy o czym innym.

  • Jeżeli chodzi o magię w ogóle, to mogę polecić "Magię" J.H.Brennana. Jest to najprzystępniejsze i najbardziej kompetentne wprowadzenie, na jakie natrafiłam w języku polskim.

MAGIA - Jak korzystać z mocy by ulepszyć nasz świat - J.H. Brennan

  • "Magiję w teorii i praktyce" Aleistera Crowleya polecam bardziej wyrobionemu czytelnikowi. Za pierwszym razem nie można zrozumieć, dopiero inne lektury i praktyka pozwalają w pełni skorzystać z tej wielkiej, owianej złą sławą książki.
  • Magija w Teorii i Praktyce - Aleister Crowley
  • Bardzo warto zapoznać się z "Samoobroną psychiczną" Dion Fortune. Twórczość tej magiczki leży u podstaw wicca. Można z tej książki wyłowić sporo o teorii magii, co przyda się w wicca. W polskim wydaniu kulejące tłumaczenie i okropna redakcja Samoobrona psychiczna Fortune Dion(przypisy powypisywane z encyklopedii, przy słowie "pokojówka" przypis: "W owych czasach na porządku dziennym były pokojówki", słowa pozostawione bez tłumaczenia).
  • Skoro już jesteśmy przy Dion Fortune, to jest autorką podstawowego dzieła o kabale hermetycznej, "Mistycznej kabały". Znajomość kabały nie jest konieczna do praktykowania wicca, ale może bardzo pomóc.
  • Wcześni wiccanie czytali także Roberta Gravesa, "Białą boginię" i "Mity greckie", co wpłynęło na teologię wicca. Graves usiłuje zrekonstruować wierzenia Celtów i Greków, tworząc nieraz karkołomne konstrukcje na podstawie skąpych danych, jednak bez tych chwiejnych konstrukcji, jak potrójna bogini czy walczący Król Dębu i Król Ostrokrzewu nie sposób wyobrazić sobie współczesnego wicca. Trudna lektura.
  • To samo dotyczy "Złotej gałęzi" Jamesa Frazera, klasycznej pozycji w antropologii. To dzieło wpłynęło na obecną postać wicca.
  • Poszerzyć spojrzenie na wicca może lektura czegoś z zakresu religioznawstwa i psychologii. Są książki Mircea Eliadego (np. "Historia wierzeń i idei religijnych". Z polskich przekrojowych pozycji bardzo polecam "Etnologię religii" Andrzeja Szyjewskiego, podręcznik akademicki, opowiadający o tym, czym jest religia, jakie pełni funkcje, w co mogli wierzyć nasi przodkowie, co o życiu pozagrobowym sądzą małpy, a także, kim jest Wielka Matka i jak wyglądają i wyglądały religie myśliwych.
  • "Magia, okultyzm, mody kulturalne" Eliadego powinny nas zainteresować. Jest w nich esej o czarownicach i krytyka Margaret Murray.

  • Dużo więcej o wicca, niż na pierwszy rzut oka się wydaje, powie nam "Magia antyczna" Andrzeja Wypustka. Polecam uważną, otwartą lekturę, zwłaszcza osobom inicjowanym do wicca tradycyjnego.
  • Wzdragałam się przed przeczytaniem absolutnej klasyki z 1906 roku, a mianowicie "Rytuałów przejścia" Van Gennepa. Niesłusznie. Czyta się świetnie. Pomimo, że na studiach wałkowałam rytuały przejścia, dowiedziałam się ze źródła różnycnowych rzeczy i znalazłam to i owo do przymyślenia w kontekście pogańskim.
  • Eleusis - Kerenyi KarlPolecam również Karla Kerenyiego, zwlaszcza "Eleusis", które przybliża kult misteryjny - a czymze jest wicca, jak nie kultem misteryjnym.
  • Historycznymi czarownicami zajmuje się Bohdan Baranowski, polecam książki z "czarownicą" w tytule. To historyk starej szkoły, i jego wizję warto skonfrontować z artykułem Tazbira w Polityce. Miłośnik wiedźm może też sięgnąć po "Czarownicę" Julesa Micheleta, romantyczną wizję aliansu zrozpaczonej kobiety z diabłem plus opowieści o kilku procesach czarownic.
  • Jako że jesteśmy Polakami, dobrze jest poznać polską kulturę ludową i jej obrzędowość oraz ukryte w niej pogańskie przeżytki. Polecam "Drzewo życia" Tomickich, a także "Szczodry wieczór, szczodry dzień" Marii Ziółkowskiej, oraz coś Anny Zadrożyńskiej.
  • Osobom zainteresowanym pogańskim rodowodem świąt oraz historią kalendarza polecam książeczkę Ludwika Stommy "Słońce rodzi się 13 grudnia".
  • Ciekawą pozycją jest pierwsza polska książka z tzw. serii boginicznej, a mianowicie "Trzy kolory bogini" Anny Kohli. Autorka wymienia mnóstwo faktów dostarczanych przez archeologię i językoznawstwo na poparcie tezy, że na ziemiach Starej Europy, a więc również w Polsce, czczono Potrójną Boginię. Argumenty wzięte z rozmaitych czasów, regionów i języków sprawiają czasem wrażenie naciąganych jak w "Złotej gałęzi", ale warto poczytać, ponieważ gdzie indziej wielu z tych wiadomości się nie znajdzie.
  • O matriarchacie pisze w książce pod tym tytułem polski naukowiec Zygmunt Krzak. Warto poczytać i mieć na temat istnienia matriarchatu własne, poparte argumentami zdanie.
  • Jest Joseph Campbell i jego popularny "Bohater o tysiącu twarzy" i "Potęga mitu". Wicca jest często postrzegana jako religia wyrosła prosto z psychologii Junga. Jedynie najbardziej zahartowani czytają dzieła zebrane Junga. Przetrawiony Jung to "Psychologia jungowska" Jacobi, "Archetypy i symbole" - wybrane fragmenty Junga, oraz dostępne na polskim rynku pismo "Albo Albo". W numerze "Sekty i kulty" znajdziemy artykuł o neopogaństwie, w tym o wicca.
  • Bardziej popularne omówienie tego, czym jest religia z naukowego punktu widzenia, to "I człowiek stworzył bogów..."Pascala Boyle'a (bardziej od strony antropologicznej oraz biologicznej) oraz "Krótka historia mitu" Karen Armstrong (bardziej od strony filozoficznej).

Odradzane

Teraz zaczynają się schody. Dochodzimy do książek, które są po polsku, ale nie mogę ich polecić. Trudno powiedzieć, o czym one są, bo nie o wicca, a o wicca eklektycznym czy czarownictwie nie świadczą najlepiej.

Będę uzupełniać tę listę.

  • "Wicca. Biała magia" Celestyny Puziewicz to zbiór magicznych przepisów oraz krótkie wprowadzenie do wicca. Komercja, raczej nie.
  • "Tajemnice białej magii" Geriny Dunwich, oraz fatalnie przetłumaczoną "Wicca od A do Z. Encyklopedię współczesnej czarownicy" Geriny Dunwich mogę hurtem odradzić, podobnie jak "Sekrety miłosnej magii" tej autorki, po kontakcie z "Tajemnicami białej magii", płytką komercją. "Tajemnice" mogą zamieszać w głowach początkującym, bo dają mylne wrażenie, że oprócz ośmiu sabatów ważne święta to Noc Pentagramu, św. Agnieszki, Dzień Wspomnienia Salem i Dzień Niepodległości. Tak nie jest.
  • Książek z magicznymi przepisami pojawia się coraz więcej. Niektóre, np. "Księga zaklęć" Sorai mają pełen uproszczeń teoretyczny wstęp, który jednak nie czyni ich wartymi kupienia. Niektórzy autorzy piszą seryjnie, co powinno dać do myślenia, gdyż 1. masowa produkcja jest dla pieniędzy, a co się robi dla pieniędzy ma w pewnych dziedzinach niższą jakość niż to, co się robi z miłości 2. na ilu tematach można się znać dobrze. Generalnie zamiast książek o typu "Egipska wicca", "Celtycka magia" itp. lepiej jest przeczytać książkę odpowiednio o Egipcjanach i o Celtach, i na tej podstawie coś robić, niż korzystać z gotowej papki (ktoś przeczytał i miesza to, co przeczytał, ze swoimi pomysłami.
  • Przykładem papki, chociaż nie tak drastycznym jak niektóre zachodnie serie, może być twórczość Adriana Devine'a. W "Magii. Wróżbach, zaklęciach, amuletach" Adriana Devine'a nie pada słowo "wicca", ale po doborze tematów i bibliografii można wnioskować, że to podręcznik magii wiccańskiej. Zasady działania magii, zaklęcia, korespondencje, coś o ziołach, wróżbach, kamieniach, astrologii. Dla miłośników tych zagadnień. Devine pisze w innych książkach o magii i wielu innych sprawach, czyli daje nam przetworzoną papkę, produkowaną seryjnie. Nie ma tam przekłamań, ale lepiej sięgnąć po surowe produkty. Podobne produkcje przygotowuje dla tego samego wydawnictwa Kirke Henry Milton. Sądząc po nazwiskach Devine i Milton, to pseudonimy artystyczne polskich wyrobników pióra. Naszą wersją Devine'a jest seryjna produkcja Alicji Chrzanowskiej o magii naturalnej, nie mylić z wicca.
  • To samo, co wszędzie, można znaleźć w "Czarujących kobietach. Magii w życiu codziennym" Ulrike Ascher, plus nieco uproszczeń i informacji wyssanych nie wiadomo skąd.
  • Kolejna produkcją seryjną to"Każda kobieta czarodziejką" Cassandry Eason , która pisze w innych książkach, że każda kobieta jest druidką, pisuje o mocach parapsychicznych i ogólnie podąża za modą.
  • "Czarownice i dakinie" Johna Myrdhina Reynoldsa to porównanie kultu wicca z kultem tantrycznym. Porusza pewne problemy, o których trudno przeczytać w polskich źródłach, a więc historię wicca, archetypiczny charakter wicca itp., niestety, jest to książka kiepsko napisana, pełna uproszczeń i dodatkowo, więcej w niej o tantrze niż o wicca.
  • "Szkoła czarownic" Reny Marciniak-Kosmowskiej ma mylący tytuł. To nie książka o wicca. Jest tam nieco zaklęć miłosnych i porad z zakresu psychotroniki - np. żeby lepiej się uczyć, należy tańczyć w lewo, najpierw wykonując parę obrotów w prawo. Jeżeli ktoś lubi.
  • Tu dodam, że jest też książka LaVeya pt. "Czarownica", ale mówi o tym, jak przypodobać się mężczyźnie, a nie o duchowości. Kto chce się przypodobać mężczyźnie, niech czyta poradniki Mastertona. To samo, a bezpretensjonalnie.