Newsy i Wydarzenia

16-19.09.2010: Starhawk w Polsce

każdy drugi czwartek miesiąca: Spotkania pogańskie w Łodzi

ostatnie piątki miesiąca: Spotkania pogańskie w Poznaniu

nieregularnie: Spotkania wiccan i przyjaciół w Warszawie

zobacz wszystkie »

Nowości na stronie

31 sierpnia 2010 drobne poprawki

20 sierpnia 2010 Dodano artykuł

14 maja 2010 Nowe polskie forum poświęcone wicca w linkach

5 maja 2010 Uzupełniony i poprawiony tekst o tradycjach

17 kwietnia 2010 Dodane wydarzenie

zobacz wszystkie »

Tradycje

Słowo "tradycja" odnosi się do każdego szczepu wicca, który łączy wspólna historia, wierzenia i zwyczaje, bądź "grupowy umysł", do którego można podłączyć się przez inicjację. Nowe tradycje powstają wtedy, kiedy odchodzą od pnia na tyle, że tworzą nowy grupowy umysł, egregor, zaznaczają swój byt na planie astralnym.

Jak wiemy z filmu "Miś", tradycji nie można stworzyć ani tradycją niczego nie można nazwać. Pamiętam, że kiedy zaczynałam czytać o wicca kilkanaście lat temu, zawrót głowy powodowało mnóstwo nazw tradycji: wicca gardneryjska, wicca celtycka, wicca ceremonialna, wicca smocza! Dopiero po długim czasie zrozumiałam, że nie wszystko, o czym czyta się na sieci, istnieje w rzeczywistości.

O tradycji mówimy, kiedy pewne rzeczy - na przykład obyczaje, wartości i wierzenia - przekazywane są z pokolenia na pokolenie.  W takim razie z pewnością można mówić o tym, że wicca jest tradycją, i tradycjami są jej poszczególne oprzekazywane dmiany. Nazwa tradycji nie dotyczy jednak czyjejś kreacji stworzonej tylko w internecie, albo grupki kilku osób, które właśnie postanowiły założyć nową - ale nie świecką - tradycję.

Ilość tradycji czy odmian zalezy od tego, jak wicca zdefiniujemy. Trzymam się definicji wicca = wicca tradycyjne = Brytyjskie Czarostwo Tradycyjne = inicjacyjna religia misteryjna z przekazem wywodzącym się z okolic New Forest w Anglii. Takich tradycji jest dwie: gardneryjska i aleksandryjska. Gardneryjską propagował Gerald Gardener, który prawdopodobnie uzupełnił zastaną w New Forest ludową tradycję przemieszaną z okultyzmem sfer wyższych i przekazał dalej. Aleksandryjską tradycję zapoczątkował czarownik inicjowany w tradycji garderianskiej, Alex Sanders, który zyskał wielką popularność. W literaturze można znaleźć nazwy "garnderiańska" i "aleksandriańska". Są to bezmyślne kalki z angielskiego, którym sama długo hołdowałam. Zgodnie z  słowotwórstwem oraz w przypadku tradycji aleksandryjskiej zgodnie z głębszym znaczeniem tego miana, obie nazwy powinny kończyć się na "-yjska".

Wspólne cechy obu tradycji to, za Ronaldem Huttonem:

  • hierarchiczna struktura kowenu z Arcykapłanką i Arcykapłanem na czele,
  • nacisk na współpracę męskiego i żeńskiego elementu, przejawiający się we w miarę równej ilości mężczyzn i kobiet w kowenie (tradycyjna liczba członków to 13) oraz w inicjowaniu mężczyzn przez kobiety i vice versa,
  • trzy stopnie inicjacji,
  • praktykowanie nago ("skyclad", przyodzianym w niebo)
  • przysięga o zachowaniu tajemnicy,
  • korzystanie z tradycyjnych Ksiąg Cieni przekazywanych uczniowi przez nauczyciela
  • W Anglii do rozróżnienia między tradycjami przywiązuje się mniejszą wagę niż w Ameryce. Jest coś w amerykańskiej ziemi, że sprzyja rozdrabnianiu religii. Tak stało się i z wicca, i z protestantami. Tymczasem w Wielkiej Brytanii czarownice z różnych tradycji współpracują ze sobą, wzajemnie się uznają, bywa, że prowadzą wspólnie koweny, a linia zapoczątkowana przez Vivienne Crowley łączy oba nurty. Ta linia dominuje obecnie w Niemczech i bardzo rozprzestrzenia się w Europie. Jej przedstawiciele mówią o sobie po prostu: wiccanie.

    Dwie gałęzie brytyjskiego wicca tradycyjnego w Ameryce dały początek wielu tradycjom, co można prześledzić na stronie Beaufort House Geneaological Index of English Craft Traditions. Tradycje te dzielą wspólne jądro Ksiegi Cieni i wspólny przekaz, i uważają się za prawdziwe wicca, w przeciwieństwie do tradycji eklektycznych. Podobne jądro mają prawdopodobnie Central Valley Wicca i Wicca Mohsiańska, tradycje siostrzane, wywodzące się prawdopodobnie z tego samego źródła - tradycji czarowniczej okolic New Forest.

    Pretensje do starszego czarownictwa niż wicca mają rozmaite dziedziczne , zdaniem założycieli odziedziczone po babkach czarownicach: są to Dziedziczne Czarownice oraz Tradycje Rodzinne (Family Tradition, w skrócie FamTrad). Za wcześniejsze uznaje sama siebie również Stregheria, kult czarownic oparty na "Ewangelii czarownic" Lelanda, książki zawierającej materiał zebrany przez niejaką Maddalenę. Niestety, poza zeznaniami Maddaleny nie ma dowodów na istnienie kultu czarownic we Włoszech dziewiętnastego wieku. Książkę Lelanda można znaleźć m.in. na Sacred Texts, a więcej o Stregherii na http://www.fabrisia.com.

    Inną tradycją rzekomo starszą od gardneryskiej jest 1734 (nazwa pochodzi od roku, do którego rzekomo można wyśledzić historię tradycji), oparta na nauczaniu gardneryjczyka Roberta Cochrana, który ogłosił się dziedzicznym czarownikiem z klanu Tubal Caina już po upublicznieniu wicca przez Gardnera. Doreen Valiente chciała mu wierzyć, ale pod wpływem faktów przestała.Tradycja 1734 czerpie z gardneryzmu, jednak nie ma struktury hierarchicznej ani dogmatów, a opiera się na listach Cochrana. 1734 jest bardziej patriarchalna od innych gałęzi wicca i kładzie w większym stopniu nacisk na kult zmian zachodzących w przyrodzie. Oprócz 1734, spadkobiercy Cochrana to nieistniejąca już The Regency oraz istniejący Klan Tubal Caina. Tradycyjne czarostwo spotkać można w tej chwili jedynie na terenie Stanów Zjednoczonych.

    Tradycyjne Czarostwo, nieraz mylone z wicca, opiera się na magii ludowej i ceremonialnej i nawiązuje do tradycji średniowiecznych sabatów i nieraz ma wydźwięk lucyferiański i gnostyczny (jak np. Cultus Sabbati, grupa, do której dostać się było można jedynie na zaproszenie).

    Niegardneryjską, a charakterystyczną tradycją jest tradycja dianiczna. Jej utworzenie niesłusznie przypisywane bywa Margaret Murray, która owszem, owo słowo ukuła, ale tradycję opartą na kulcie Bogini i kładącą nacisk na kobiece misteria założyła we wczesnych latach siedemdziesiątych Zsuzsanna Budapest. Budapest zainicjowała w Stanach Zjednoczonych neopogański ruch kobiet, odnajdujących w sobie Boginię i czarownicę. Ruch ten wpłynął także na polskie feministki. Najbardziej znaną duchową spadkobierczynią Budapest jest Starhawk, autorka słynnego "Spiral Dance" i twórczyni ruchu Reclaiming, łączącego elementy wicca, feminizmu, ekologii i politycznego aktywizmu w spójną całość. Więcej na http://www.starhawk.org.

    Tradycję dianiczną można podzielić z grubsza na dianiczne pogaństwo, uznające wyłącznie istnienie Bogini, oraz dianiczne wicca, które uznaje istnienie Boga, ale go nie czci. Polecam stronę The Lotus Garden", gdzie można o wicca dianicznym poczytać. Do wicca dianicznego można zaliczyć tradycję Wiara Faery, którą na polski trudno mi przetłumaczyć jako "elfia wiara" czy "wiara wróżek". Faery oddzieliła się od dianicznej tradycji McFarlanda, która powstała w 1971 roku jednocześnie z tradycją zapoczątkowaną przez Zsuzsannę Budapest.

    Wiary Faery nie należy mylić z Feri Tradition bądź Faery Wicca, tradycji popularyzowanej przez Corę Anderson i Victora Andersona, nauczyciela Franceski de Grandis, autorki wydanej w Polsce książki "Zostań Boginią", oraz Starhawk. Pentagram Żelaza i Pentagram Perły ze "Spiral Dance" pochodzą właśnie z Faery Wicca. Można kupić po polsku kurs tej tradycji, "Ewolucję czarów" T. Thorn Coyle ("Evolutionary Witchcraft"). Ja nie kupiłam, zaintrygowana jednak stwierdzeniem, że jest to tradycja łącząca szamanizm, Hunę, echa teozofii, radycję celtycką i wiele innych rzeczy, zakupiłam cienką książeczkę Cory Anderson pt. "Fifty Years in the Feri Tradition" i potwierdzam - jest tak, a nawet jeszcze mniej prawdopodobnie. Z pewnością to nie jest wicca. Podobnie jak wiele kultów czarowniczych, czerpie z rozmaitych nieprawdopodobnych źródeł, rości sobie pretensje do pradawnego pochodzenia, a jednocześnie tworzy przekonującą i intrygującą całość.

    Tradycji eklektycznych jest bardzo wiele. Tworzą się spontanicznie lub przez pączkowanie istniejących kowenów. Nie mają dostępu do ustnego nauczania wiccan tradycyjnych, jest to więc rekonstrukcja wicca tradycyjnego na podstawie książek lub nauczanie oparte na własnych pomysłach. W przeciwieństwie do tradycyjnego czarostwa, czarostwo eklektyczne nie ma pretensji do starożytnego rodowodu i nie mieni się tradycją rodzinną.

    Przegląd tradycji, który właśnie zaprezentowałam, nie jest miarodajny ani kompletny. Wicca, jak Internet, nie ma spisu treści. Zainteresowanych odsyłam do strony http://www.witchvox.com/xtrads.html, gdzie można znaleźć omówienia niektórych pogańskich, nie tylko wiccańskich tradycji.